STANISŁAW PELCZAR

W połowie 2013 roku grupa patriotów z Prudnika na Opolszczyźnie postawiła sobie za zadanie nadanie najważniejszemu rondu w mieście im. Żołnierzy Wyklętych. Po niemal roku starań udało im się doprowadzić realizacji celu i Rada Miejska pozytywnie przegłosowała ich projekt. Pomogła w tym na pewno postać (nie)zapomnianego bohatera, który przez lata spoczywał na cmentarzu w tym przygranicznym mieście – Stanisława Pelczara.

Stanisław Pelczar urodził 14 listopada 1916 roku we Lwowie. Po ukończeniu szkoły podstawowej, pobiera lekcje w placówce o profilu technicznym, w której egzaminy końcowe zdaje w 1936. Rok później zostaje powołany do wojska, gdzie jest przydzielony do 40. Pułku Piechoty stacjonującego w jego rodzinnym mieście. Następnie trafia do Korpusu Ochrony Pogranicza, gdzie awansuje na stopień kaprala. Po wybuchu wojny służy w brygadzie wchodzącej w skład Armii Kraków. Jak sam później wspomina, w trakcie walk w okolicach Janowa Lubelskiego, zostaje pojmany i trafia do niewoli. Październik 1939 roku spędza w szpitalu, gdzie zostaje poddany leczeniu. Po zwolnieniu otrzymuje obowiązek stawienia się w jednym z niemieckich obozów pracy, jednak rozkazu tego nie wykonuje.

Na początku 1940 roku wraca do Lwowa, gdzie znajduje pracę w elektrowni, a następnie na kolei. Cały czas jednak nie zapomina o otaczającej go rzeczywistości i nawiązuje kontakt z oddziałem Narodowej Organizacji Wojskowej w Leżajsku. Początki działalności konspiracyjnej nie należą do najłatwiejszych. Jego oddział szybko zostaje rozpracowany i praktycznie rozbity (zginęło ponad 40 partyzantów). Pelczarowi, jako jednemu z nielicznych, udaje się wydostać z zasadzki. Po tym niepowodzeniu ucieka do Biłgoraju, gdzie wstępuje do oddziału Tadeusza Szyberka – Rychtera, ps. Żegota. Pelczar odbywa kilkutygodniowe szkolenie i właśnie tam zostaje mu nadany pseudonim Majka. Następnie zostaje skierowany do oddziałów Franciszka Przysiężniaka ps. Ojciec Jan, gdzie jest wyróżniającą się postacią. Duża aktywność przynosi awans w hierarchii wojskowej do stopnia sierżanta. Swój chrzest bojowy przechodzi 15 lipca 1942 roku podczas akcji we wsi Bukowina, która została wcześniej zajęta przez ukraińskich partyzantów. W okresie jesienno-zimowym uczestniczy w wielu akcjach skierowanych przeciwko niemieckiemu okupantowi. Po zakończeniu zimy zostaje przeniesiony do polsko-sowieckiego oddziału dowodzonego przez Mikołaja Kunickiego ps. Mucha. Sam Pelczar kieruje tam oddziałem dywersyjnym, który bierze udział akcjach mających na celu likwidację niemieckich grup partyzanckich. Szczególnie ważna akcja odbyła się 14 czerwca 1944 roku na Wzgórzu Portowym. Brało w niej udział ponad 3 000 ochotników walczących przeciwko regularnej armii III Rzeszy.

W lipcu oddział Ojca Jana zostaje rozwiązany i Majka wraca do Leżajska. Tam działa aktywnie i szkoli specjalny Oddział Leśny, w którego skład około 40 osób. Co ciekawe, większość z nich była niezidentyfikowana. Znane są jedynie ich pseudonimy. Na przełomie marca i kwietnia Pelczar współpracuje z innymi oddziałami, chroniąc polską ludność w walkach przeciwko Ukraińskiej Armii Powstańczej. Pod koniec kwietnia dochodzi do połączenia wszystkich Oddziałów Leśnych, których przywódcą zostaje wspomniany już wcześniej Franciszek Przysiężniak. Grupa ta walczyła głównie z oddziałami Milicji Obywatelskiej oraz NKWD. Niebawem ma miejsce największa w historii Polski bitwa z oddziałami drugiej organizacji. Podczas niej ginie 7 partyzantów. Straty po stronie NKWD są jednak znacznie większe, gdyż zabitych zostaje niemal 60 „żołnierzy”. Oddziały w dalszym ciągu uczestniczą w wielu akcjach wymierzonych w Sowietów oraz zdrajców Ojczyzny. Niestety, 21 czerwca 1945 we wsi Stary Nart partyzanci zostają zaskoczeni. W trakcie walk zabito 17 osób, 3 pojmano. Reszcie udaje się zbiec. Niestety, schwytane osoby najprawdopodobniej wydały swoich kolegów, co doprowadziło do licznych aresztowań. Sam Pelczar zostaje ujęty na początku sierpnia. W czasie zatrzymania posługuje się konspiracyjną tożsamością - Tadeusz Grzegorzewski. Podczas aresztowania Majce przedstawiono liczne zarzuty, m. in. kierowanie grupą przestępczą, oraz nielegalne posiadanie broni. Do 8 lutego 1946 przetrzymywany jest bez wyroku. Dopiero tego dnia zostaje skazany na 6 lat pozbawienia wolności przez Sąd Garnizonowy w Przemyślu. Dzięki wstawiennictwu brata, który był pracownikiem Prokuratury, władza stosuje wobec niego amnestie z 1945 roku. Wyrok zostaje zmieniony na trzy lata więzienia w zawieszeniu.

Po opuszczeniu więzienia Majka zatrzymuje się u swojego brata. Nie zostaje tam jednak długo i już po kilku tygodniach przenosi się do Wieńca Zdroju, gdzie zamieszkuje u przyjaciela Władysława Muchy. W położonej nieopodal Jeleniej Górze nawiązuje kontakt z Narodowymi Siłami Zbrojnymi i praktycznie od razu wstępuje do organizacji. Latem 1946 roku Pelczar po raz pierwszy trafia do Prudnika, z którym będzie potem związany przez wiele lat. Właśnie w tym przygranicznym mieście nawiązuje kontakt z oddziałami Ojca Jana, który stacjonował wówczas pod Opolem. Podczas pobytu na Opolszczyźnie Majka wykonuje rozkazy z wydane z ramienia NSZ. Aktywna działalność doprowadza do aresztowania, które miało miejsce w listopadzie 1946 roku. Wraz z nim UB zatrzymuje dziewięć innych osób. Podczas przesłuchania Pelczar dość szczegółowo opowiada o swojej działalności, jednak zapewnia, że jego celem nie było obalenie panującego systemu. Zeznania pozostałych aresztantów brzmią podobnie. Osobą, która wsypała Pelczara i jego towarzyszów był najprawdopodobniej dawny partyzant Korzeniowski ps. Korzeń, którego imienia nie ustalono. Świadczyć o tym mogą zapisy samego Pelczara, „człowiek, który zmuszał mnie do wstąpienia do organizacji (…) miał pseudonim Korzeń. On również doprowadził do mojego aresztowania, gdzie odwieziono mnie na Bezpieczeństwo w Będzinie.”

Na początku kolejnego roku dochodzi do kolejnych przesłuchań, które często mają charakter konfrontacji. W czasie nich Majka nie przyznaje się do wielu stawianych mu zarzutów – m. in. udziału w napadzie na kasę Społem w Łańcucie. Niestety, inny z zatrzymanych wsypuje Pelczara mówiąc, że jego zadaniem była ochrona rabujących. 18 marca sąd kończy dochodzenie i stawia Pelczarowi trzy zarzuty: przynależności do Narodowych Sił Zbrojnych oraz kontakt z innymi członkami organizacji, nielegalnego posiadania broni, która miała być użyta do celów dywersyjno-terrorystycznych a także chęć obalenia panującego w kraju systemu, mimo że podczas rozprawy potwierdzono tylko dwa pierwsze. Sąd stosuje wobec Majki surowe sankcje – piętnaście lat więzienia oraz pięć lat pozbawienia praw obywatelskich. Pelczarowi w trakcie procesu nie pomaga adwokat, lecz mimo tego Majce udaje się doprowadzić do skrócenia wyroku do dziesięciu lat. Mimo niekorzystnej sytuacji, próbuje skorzystać z prawa łaski i pisze list do Bolesława Bieruta. Wniosek jednak zostaje odrzucony. Swoją prośbę motywuje m. in. nielegalnymi metodami stosowanymi przez funkcjonariuszy UB. W trakcie odsiadki Majka jest często przenoszony do nowych zakładów karnych. W marcu 1950 roku trafia do Rzeszowa, skąd ponownie pisze list do Bieruta. Powołuje się w nim głównie na swoje robotnicze pochodzenie, walkę z hitlerowskich partyzantem oraz udział w akcjach z sowieckim partyzantami. Mimo pozytywnej opinii naczelnika więzienia, wniosek zostaje odrzucony 18 sierpnia 1951 roku. Pod koniec 1953 roku zostaje przeniesiony do Strzelec Opolskich, gdzie po kilku miesiącach zostaje oddelegowany do Ośrodka Pracy Więziennej. Podejmuje kolejną próbę wysłania wniosku o ułaskawienie, ponownie nieskuteczną. W uzasadnieniu czytamy, że „niczym się nie zasłużył i nie mamy przekonania, że po zwolnieniu jego na wolność, mógłby prowadzić życie uczciwego obywatela”. Areszt opuszcza w kwietniu 1955 roku, po warunkowym zwolnieniu przez sąd w Katowicach. Początkowo nałożony jest na niego okres próby, który trwa listopada 1956 roku. Po wyjściu na wolność zamieszkuje u siostry przy ulicy Marchlewskiego 10 (obecna Młyńska) w Prudniku. Znajduje tam zatrudnienie w zakładach przemysłu bawełnianego „Frotex”.

Władza ludowa jest cały czas nieufna wobec Pelczara i 23 kwietnia 1957 roku zastępca komendanta Służby Bezpieczeństwa w Opolu wydaje wniosek o wydanie akt dotyczących spraw Majki. Prośbę motywuje podejrzeniem o nielegalną działalność Pelczara. Akta trafiają także do Prudnika. Świadczy to dobitnie, że musiał być obserwowany przez SB bądź został wydany przez jednego z tajnych współpracowników. Jego akta były przeglądane także w latach późniejszych, jednak próżno szukać informacji, w związku z jakimi sprawami.

W 1964 oraz w 1970 roku Majka składa wnioski o zatarcie wyroku. Oba jednak zostają odrzucone, mimo że w ówczesnym czasie prośby wielu osób były rozpatrywane pozytywnie. Na początku lat 70. zostaje zwolniony z „Froteksu” i utrzymuje się z prac dorywczych. Coraz bardziej dokucza mu choroba płuc, która sprawia, że praca przychodzi mu z trudem. Dodatkowo, jako osobie skazanej, nie przysługuje mu renta chorobowa. Ostatnie lata życia są, więc dla niego bardzo trudne. Wedle ustaleń Stanisław Pelczar zmarł 1 lub 2 maja 1977 roku. Okoliczności śmierci nigdy nie zostały potwierdzone, ale oficjalna wersja podaje, że popełnił samobójstwo skacząc z okna klatki schodowej, w której mieszkał. Został pochowany na cmentarzu w Prudniku, a na jego nagrobku widniał napis „b. partyzant, ps. Majka”.

Postać Pelczara długo nie była znana lokalnej publiczności. Ta usłyszała o nim dopiero 1 marca 2014 roku podczas obchodzenia Narodowego Święta Żołnierzy Wyklętych, których był centralną postacią. Na prośbę rodziny już po dziesięciu dniach jego zwłoki zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz w Białej Nyskiej.

Tags: